sobota, 4 sierpnia 2012

Kryzys w Babilonie, czyli Brylewski i nie tylko


Kolejna z cyklu lektur obowiązkowych. "Kryzys w Babilionie", czyli wywiad-rzeka przeprowadzony przez Rafała Księżyka (obecnie dziennikarza "Playboya", świetnie zorientowanego w trakcie rozmowy) to nieprawdopodobnie ciekawe źródło informacji o wszystkich muzycznych (i nie tylko) projektach, zespołach, inicjatywach itp.



Roberta Brylewskiego, postaci legendarnej, ważnej, która dla mnie ( i dla naprawdę wielu) jest jedną z najważniejszych na polskiej scenie muzycznej.




Oczywiście Kryzys, Brygada Kryzys, Izrael, Armia, Max i Kelner, Falarek (Band), ale i Świat Czarownic, T-34, Szum i wiele, wiele innych.





Można potraktować książkę jako niesamowite źródło informacji o muzykach, ostatniej dekadzie PRL-u, przaśności polskiego kapitalizmu lat 90. i również wielu prywatnych wątkach z życia artysty. A jest ich sporo. Cały czas miałem wrażenie, że jest to niemożliwe, że tego wszystkiego dokonał jeden człowiek. Robi wrażenie!



W trakcie czytania słuchałem dużo jego muzyki, myślę, że dzięki temu można jeszcze bardziej "poczuć" atmosferę tamtych lat i nie tylko, ponieważ wywiad poprowadzony jest aż to grudnia 2011 roku. 




Lektura obowiązkowa! Wstyd nie znać! 

Wydawnictwo Literackie
Premiera: maj 2012
Twarda oprawa 
584 strony


sobota, 28 lipca 2012

Cambridge...z USA, czyli elektropop na upały



Niedawno wydali drugi regularny album zatytułowany "Gossamer". Czterech gości z Cambridge w stanie Massachusetts tworzy coś na granicy popu, disco, indiepopu, dance'u czy elektropopu. Poza tym ma się wrażenie, że duch lat 80. jest tutaj wiecznie żywy.


 Nowa płyta trochę mi przypomina nowe Architecture in Helsinki, wokal kojarzy się niektórym (mi tak nie do końca) z...Bee Gees. Na pewno jest bezpretensjonalnie (choć pewnie niektórzy dopatrzą się skompromitowanego hipsteryzmu:) i świeżo. I wesoło. W końcu są wakacje i jest gorąco!




Tutaj świetny teledysk do utworu "The Reeling" jeszcze z pierwszej płyty "Manners" (2009):



...a tutaj dla fanów - prace przy teledysku do pierwszego singla z najnowszej płyty "Take A Walk"



Oficjalna strona: http://gossamer.passionpitmusic.com/ 

czwartek, 26 lipca 2012

Poroniona generacja?



Gdy ma się trochę czasu warto przeczytać zaległe książki. "Poroniona generacja?" autorstwa Krzysztofa Grabowskiego to bezcenne źródło informacji o "Dezerterze", moim zdaniem najlepszej polskiej kapeli punkowej. Jest to swoista historia pisana z perspektywy założyciela, tekściarza, perkusisty (i nie tylko). Nie jest to wywiad-rzeka, nie jest to również opis jakiegoś pasjonata czy przyjaciela zespołu.


Wszystko opowiedziane jest chronologicznie od początku zespołu, jak przebiegało zakładanie, skąd brało się inspiracje  do utworów, jakie problemy czyhały na każdym kroku, jak odbywały się koncerty itp.


Dla mnie osobiście, osoby, która wtedy chodziła do szkoły podstawowej jest to również niesamowity zapis tamtych czasów, degrengolady lat osiemdziesiątych, dekadencji systemu, który już upadał, ale jeszcze kopał. Dzisiaj, gdy słucham pierwszej płyty winylowej z tzw. "pikami" cenzury to mam poczucie zmian, które zaszły. W większości na lepsze.  W większości. Nie wiem, czy ludzie po prostu są zawsze tacy sami, czy "Dezerter" miał prorockiego nosa - gdy słucha się tekstów sprzed ok. 30 lat ma się wrażenie, że opisują to, co się dzieje obecnie. 


A muzyka? Gdy słucha się dzisiejszych zespołów punkowych (są jeszcze takie!) to w kąciku ust pojawia się uśmiech na wspomnienie tego, co NADAL wyprawia "Dezerter". Zespół istnieje już ponad 30 lat i nie odpuszcza. Zauważam młodych, nastoletnich ludzi w koszulkach "Dezertera" czy z naszywkami na plecakach. Ten widok buduje i udowadnia, że potrzeba buntu nie została całkiem spacyfikowana przez kapitalizm. 



Książka jest kwadratowa, pięknie wydana, twarda okładka, kredowy papier, a w środku mnóstwo fotografii, wywiadów itp. utrzymanych nieco w konwencji funzina. Pozycja obowiązkowa! 



Książka jest dostępna na Allegro, w EMPiK-u, Merlinie,
 kulturalnysklep.pl  i innych "dobrych księgarniach".

Tytuł: "Dezerter. Poroniona generacja?"

Autor: Krzysztof Grabowski

Wydawca: AGORA, Kayax

Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2010

Ilość stron: 336 s

Wymiary: 215 x 215 mm

Oprawa: twarda



"Spytaj milicjanta", czyli utwór z początku kariery z Tompressowskiego "singla":



...i utwór z najnowszej płyty:





sobota, 14 lipca 2012

5 Seconds by Twin Shadow



...trochę jak wędrówka do lat 80. Cold wave z popowymi brzmieniami okraszonymi gitarą (wytwórnia 4AD zobowiązuje:). Utwór nie do końca reprezentatywny. Ale jak ktoś lubi New Order czy TV On The Radio czy nawet Hurts powinien być zadowolony. 



George Lewis Jr. aka Twin Shadow popełnił właśnie swój drugi album Confess (pierwszy album Forget powstał w 2010 roku) i kontynuuje swój rozwój, czyli łączenie współczesnej stylistyki pop/dream pop i nostalgii za latami 80. (okładka jest bombowa!). 
Ten utalentowany Amerykanin z Dominikany, który urodził się, no tak, na Florydzie działa w NYC. W sumie to zrozumiałe. Acha, na singlu promującym album 5 Seconds widzimy motocykl. Wieść gminna niesie, że album powstał po wypadku na motorze. Widocznie takie traumy są bardzo pożyteczne (vide: Blonde Redhead i koń).


Oficjalna strona: http://twinshadow.net/

wtorek, 10 lipca 2012

The Idler Wheel Is Wiser Than the Driver of the Screw and Whipping Cords Will Serve You More Than Ropes Will Ever Do



...rzadko się zdarza taki długi tytuł. 6 (7) lat oczekiwania i jest nowa płyta zbuntowanej nastolatki kobiety, która w charakterystyczny dla siebie sposób, ze skromnym instrumentarium znów śpiewa.


I to jak! Niektórzy twierdzą, że przekombinowała. A mnie się właśnie podoba. I oznacza to, że się rozwija. Jeżeli macie już dość Adele (skądinąd świetną), która puszczana była/jest WSZĘDZIE to zapraszam na małą odmianę. 



...a oto singiel promujący najnowszą płytę. Nie jest on moim faworytem, ale oddaje "ducha" płyty:



...a zaczęło się od "Sleep to dream" w 1996 i nagrodzie MTV
 w kategorii "Najlepsze video nowego artysty"


POLECAM! 

środa, 30 maja 2012

Nowy Beach House już jest!



No i jest. Nowy album Beach House zatytułowany Bloom wydany przez SubPop (no tak!) to już trzeci album tego duetu. Nurt tzw. dream popu z jego sennymi wokalami i rozbudowanymi, "pastelowymi" przestrzeniami (zainteresowanych odsyłam na stronę wytwórni 4AD) nie jest moim ulubionym (chociaż Sigur Ros czy This Mortal Coil to naprawdę I liga!) jednak ta płyta wywarła na mnie ogromne wrażenie! 



Moim zdaniem najlepiej słuchać tej płyty relaksując się w wolne popołudnie lub wieczorem. Najlepiej w całości! 



To już może przesada, ale mam wrażenie, że francuskie korzenie wokalistki Victorii Legrand wywarły wpływ na ostateczny kształt płyty (zespół jest jak najbardziej amerykański - pochodzą z Baltimore). 



Ten utwór pochodzi co prawda z 2010 roku (płyta  Teen Dream), ale to jest prawdziwy evergreen: 



i coś z najnowszej płyty (official video jeszcze nie ma):



P O L E C A M !

sobota, 26 maja 2012

Regina Spektor na Dzień Mamy



Równo dwa miesiące temu wyszła druga pełnowymiarowa płyta Reginy Spektor, niesamowicie uzdolnionej nowojorskiej Żydówki z...Moskwy. Czasem koleje losu są skomplikowane, ważne jednak jest to, że ta 32-latka pochodząca z artystycznej rodziny staje się coraz bardziej popularna. A nurt anti-folku wraz z nią.


Oto tzw. official video do utworu "All The Rowboats" z płyty "What We Saw From The Cheap 
Seats" 








wtorek, 15 maja 2012

Pink Freud - Horse & Power




No i jest! Wczoraj koncert w Trójce dzisiaj na półkach w "dobrych sklepach muzycznych". Muzycy odwiedzili kawał świata z koncertami (oczywiście Japonię) i wszędzie spotykali się z entuzjastycznym przyjęciem. Ta płyta jest wyjątkowa. Naprawdę (dla fanów: wyjdzie też na winylu)! Po międzynarodowym tournee ochłonęli i zabrali się do roboty (dla ziomków: formę szlifowali w Wolimierzu!). Efekt? Zapraszam do sklepu! A dla tych, co nie słyszeli koncertu zapraszam na stronę Trójki - jest video: 

http://www.polskieradio.pl/9/200/Artykul/602902,Pink-Freud-w-Trojce-zobacz-wideo



...a póki co, coś na pocieszenie, z płyty Punk Freud, czyli "Dziwny jest ten kraj": 




niedziela, 13 maja 2012

Adam Yauch / MCA / Beastie Boys



Ta wiadomość obiegła chyba wszystkie media na całym świecie. 4 maja zmarł Adam Yauch, jeden z wokalistów i basista zespołu Beastie Boys. Od początku w składzie zespołu (od 1979!) MCA tworzył niezwykły charakter tego zespołu, kóry przekraczał style, zaczynał od muzyki punk (do której wielokrotnie wracał i to w odmianie hc), stał się nieprawdopodobnie znany dzięki muzyce rap, a niejednokrotnie sięgał po inne style, włączając w to klasyczną muzykę filmową czy muzykę inspirowaną twórczością mnichów z Tybetu (zresztą chłopcy mocno się angażowali w pomoc dla Tybetu zawłaszczonego przez ChRL).



Zespół pewnie przetrwa, przewinęło się przez niego wielu muzyków, a dwaj "etatowi" członkowie ( Michael Diamond aka Mike D i Adam Horovitz aka King Ad-Rock) zagwarantują nam poziom, do którego się przywykło. I ich humoru, który mi bardzo odpowiada.

Czas na małą retrosketywę (bardzo subiektywną, ale też przewidywalną):

(You Gotta) Fight for Your Right (to Party) z płyty Licenced to Ill (1986)




Sabotage z płyty Ill Communication (1994)



Intergalactic z płyty Hello Nasty (1998)




Niezwykły film z 2011 - dla fanów:




wtorek, 10 kwietnia 2012

Nie przywiązujcie się do rzeczy i...uważajcie jeszcze na parę szczegółów

A było to tak. Śmingus dyngus AD 2012 przejdzie do pamięci jako Dzień Strat. W wyniku małego pożaru, który wybuchł na biurku po przewróceniu się świeczki (takiej fajnej, zapachowej) spaleniu uległy: dwa aparaty fotograficzne (kompakt na zdjęciu, lustrzanki i obiektywu nie miałem serca sfotografować), notes i komplet dokumentów: dowód osobisty, prawo jazdy i dwa dowody rejestracyjne z ubezpieczeniem. 

300 kilometrów od domu. Powrót bez jakichkolwiek dokumentów był ciekawym doznaniem - zgodnie z prawem Murphy'ego liczyłem na serię kontroli drogowych. Na szczęście ten przeklęty inzynier chyba o mnie zapomniał. Na chwilę - w trakcie odnawiania dokumentów dowiedziałem się, że urząd nie ma pojęcia, czy mój pojazd ma ważny przegląd czy nie. Trzeba się udać do stacji kontroli pojazdów i pobrać odpowiedni druk. No tak, moja stacja kontroli znajduje się...około 1000km od Szczecina (niektórzy się dziwią, że można uzyskać taką odległość w Polsce. A można!)  - takie są skutki robienia przeglądów w trakcie wakacji (w słynnym grodzie, w którym poległ ten, który się kulom nie kłaniał). 

Kolejne zadanie do wykonania. Może się uda. Murphy zapomniał też o urzędnikach - wszyscy byli mili i chcieli pomóc.

A morał z tej smutnej opowieści jest taki: świeczki zostawione bez opieki to BARDZO GŁUPI pomysł. Acha, przeglądy należy robić w miejscu zamieszkania. Amen.



...a swoją drogą jak aparaty mogły się podpalić od świeczki? 
Podejrzewam, że gdybym chciał to zrobić umyślnie to bym nie dał rady...

piątek, 6 kwietnia 2012

Wielki Piątek


Wielki Piątek to drugi dzień Triduum Paschalnego. W tym dniu został zamordowany Jezus Chrystus. W sposób  okrutny, tak jak to bywało wówczas w zwyczaju. Jest to jeden z najważniejszych dni w większości kościołów chrześcijańskich. W wielu kościołach protestanckich (w tym w największym ewangelicko-augsburskim zwanym "luterańskim") jest to dzień wolny. 

Dla chrześcijan powinien to być dzień zadumy, modlitwy i uczestnictwa w np. drodze krzyżowej (kościół rzymsko-katolicki). Dzień poświęcony wierze. Bez polityki, rozliczań, podsumowań, wezwań i oskarżeń. Bez obrażania i straszenia. Bez nienawiści i żądzy zemsty. Bez pochopnego osądzania. Szkoda na to czasu. 

WESOŁYCH ŚWIAT! 
 Życie jest piękne! 



środa, 4 kwietnia 2012

Machine Head - Locust

20 lat minęło a oni grają. To niebywałe, minęło tyle lat a oni ciągle grają. Tak samo. I pewnie już mają nową grupę fanów - te solówki, wyrazy twarzy (no tak, trochę więcej zmarszczek) i czachy. Ech, może to i dobrze że strażnicy goove metalu są na posterunku.

Proszę zapiąć pasy i zapraszam do wędrówki w czasie.


...jak już stetryczeje i przestanę się interesować muzyką to wybiorę się na koncert takich zespołów zanudzając młodszych, że tego się kiedyś słuchało, a ta dzisiejsza muzyka się do niczego nie nadaje:) 

wtorek, 3 kwietnia 2012

Julia Kent - Gardermoen - WIECZOREM

Najlepiej wieczorem. Ten utwór kanadyjskiej wiolonczelistki wtedy, moim zdaniem, smakuje najlepiej.
Ze ścieżki dźwiękowej do "This must be the place". Słucham i słucham i nie mogę na razie ochłonąć!


Julia Kent - Gardermoen

Wszystkie odloty Cheyenne'a aka This Must Be the Place

            

Z ponad półrocznym opóźnieniem pojawił się u nas film Paolo Sorrentino "This Must Be the Place" przetłumaczony jako "Wszystkie odloty Cheyenne'a". Tytuł i reklama radiowa (najbardziej zwariowana komedia, Sean Penn przechodzi sam siebie itp. )...nie zachęcały do obejrzenia. Jednak po przeczytaniu recenzji, obejrzeniu zwiastuna i uwzględnieniu, że jest to jedyny film grany wieczorem w najstarszym kinie na świecie (moje ulubione - jak ktoś nie wierzy:  http://pl.wikipedia.org/wiki/Kino_Pionier ) nie miałem już wątpliwości. 

Film opowiada historię pewnego przeterminowanego rockmana, który z pewnych powodów pozostał w epoce sprzed 30 lat, cierpi na depresję i nagle dowiaduje się o umierającym ojcu. Ojciec umiera i nasz bohater (REWELACYJNY Sean Penn!) podejmuje się pewnego nietypowego zadania, którego jego ojciec nie zdołał wykonać. I oto mamy trochę filmu drogi. Świetny film, wielowątkowa fabuła i jeszcze ta muzyka! Polecam!

PS. Myślę, że muzyka w tym filmie urzekła nie tylko mnie skoro można kupić świetny soundtrack. Sam David Byrne (dawne Talking Heads) pojawia się tutaj jako fikcyjny (i wspomniany w filmie) zespół Pieces Of Shit (wspaniała nazwa, prawda?) i nie tylko. Choćby niezniszczalny Iggy Pop. Acha, w kwietniu będzie edycja na winylu - dwie 180! Myślę, że to niezła gratka dla kolekcjonerów!


Tracklist: 

 1. Avin Friday Band I'm Coming

 2. The Pieces Of Shit Lay & Love

 3. The Pieces Of Shit Open Up

 4. Mantovani & His Orchestra Charmaine

 5. Daniel Hope, Simon Mulligan Spiegel I'm Spiegel

 6. Trevor Green This Must Be The Place (Nave Melody)

 7. David Byrne This Must Be The Place (Nave Melody) Live

 8. Julia Kent Gardermoen

 9. Jonsi & Alex Happiness

 10. The Pieces Of Shit Eliza

 11. Iggy Pop The Passenger

 12. The Pieces Of Shit You Can Like It

 13. Brooklyn Rider Achilles Heel: Second Bounce

 14. The Pieces Of Shit If It Falls It Falls

 15. Gloria This Must Be The Place (Nave Melody)

 16. Nino Bruno E Le 8 Tracce Every Single Moment In My Life Is A Weary Wait

 17. The Pieces Of Shit The Sword Is Yours





poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Azealia Banks - tak na dobry początek tygodnia

Singiel tej modej (20 lat) i utalentowanej raperki z NYC ("kiedyś" nazywała się Miss Bank$) jest pełen energii. Tak na dobry początek tygodnia. Ma rozbrajający uśmiech i myślę, że w hip-hopowym mainsteamie będzie jeszcze o niej głośno! 





czwartek, 29 marca 2012

Bon Iver i nie tylko - świetna sesja!

Bon Iver dorobił się już tylu fanów, że można o nim śmiało powiedzieć, że to prawdziwa gwiazda! Jego nastrojowa muzyka porywa, zwłaszcza w takim zestawie (Justin Vernon i Sean Carey). Wszystko świetnie sfilmowane i w świetnej jakości. Polecam - zwłaszcza wieczorem!



1. Hinnom, TX
2. Wash.
3. I Can't Make You Love Me
4. Babys
5. Beth/Rest

Londyn, październik 2011


środa, 28 marca 2012

Belle And Sebastian - Crash - 100 POST


Środek tygodnia, czyli odliczanie do weekendu rozpoczęte. Ostatniego weekendu przez Wielkanocą. Nastroje takie sobie, a więc warto sobie pomóc, choćby tym sympatycznym klipem weteranów -  Belle And Sebastian: 




...a potem  - jejku, jak ja dawno tego nie widziałem! 

...oddam wątrobę, nawet dwunastnicę, bym pieścić mógł twoje dłonie...








wtorek, 27 marca 2012

Aus Alpenland - fajnie, że urodziłem się w Polsce!

...no tak. Niemcy mają lepsze samochody i lepsze autostrady. Jedzenie nie. Służba zdrowia też jakaś taka sobie (proszę spojrzeć na jego uzębienie).

Wielu Polaków zazdrości Niemcom. A ja, po posłuchaniu (i zobaczeniu - to ważne!) Franzla Langa cieszę się, że urodziłem się 600 km od Bawarii.

...po obejrzeniu tego teledysku moje życie już nigdy nie będzie takie samo: (wersja karaoke!)


poniedziałek, 26 marca 2012

Tanlines - All Of Me

...a może warto czasem wyrwać się z rutyny? Nie jest łatwo! Człowiek naraża się na ostracyzm i siły już nie zawsze takie jak kiedyś! Ale warto! Chociaż na CHWILĘ! Satysfakcja dożywotnia!

niedziela, 25 marca 2012

Krokusy już się kończą! Ale w jakim stylu!

No i po zimie.

Rozpocząłem, jak Pan Bóg przykazał, sezon grylowy. Zegarek przestawiony, ale symptomów zmęczenia nie stwierdza się. Ot, tylko spać się chce, zwłaszcza jak sięgam do pracy. Ale taka reakcja jest dla mnie typowa bez względu na porę roku, a więc się nie niepokoję. 

Wiosna to oczywiście spacery, a jak spacery to przytraczam cyfrówkę i pstrykam.

Jasne Błonia w Szczecinie

Jasne Błonia w Szczecinie 


Jasne Błonia w Szczecinie 

Dawny cmentarz przy dawnym kościele w Siadle Górnym obok Szczecina

Dawny cmentarz przy dawnym kościele w Siadle Górnym obok Szczecina 




trochę nostalgiczne - Jasne Błonia w Szczecinie. 

wtorek, 20 marca 2012

The Shins - Port of Morrow

Prawdziwa gwiazda powraca z albumem, który już został rozsławiony przez singiel Simple Song. The Shins może liczyć swoich fanów w milionach! Muzyka może nie jest jakaś wyszukana, ale świeża, bezpretensjonalna i pozytywnie nastrajająca. 

Recenzja z portalu ONET:
http://muzyka.onet.pl/gatunek/alternatywa/the-shins-port-of-morrow,153659,5062622,plyta-recenzja.html

The Shins - Simple Song



A tutaj z zupełnie innej beczki: 

...wiosna astronomiczna  wybuchła! Pogoda stara się współgrać z faktami. Rano jeszcze można poczuć, że to nie jest czas noclegów w namiocie, ale w ciągu dnia robi się cudownie. Gdyby tylko jeszcze nie trzeba było chodzić do pracy...zgarnąć w totka i...wygarnąć! 

...po konsultacji ze znajomymi z pracy postanowiłem zmienić opony na letnie. Jutro. Zimo - odejdź! To KONIEC! 

niedziela, 18 marca 2012

David Bowie i Gail Ann Dorsey - co za duet!

Kolejny raz obejrzałem DVD z trasy Davida Bowie "Reality Tour". Jednym z towarzyszących mu muzyków jest świetna gitarzystka basowa Gail Ann Dorsey, zwana pieszczotliwie "lovely". Jest ona zawodowym muzykiem sesyjnym, towarzyszy Davidowi od 1995 roku (choć współpracowała również z innymi wielkimi : Brianem Ferry, Lennym Kravitz, Gwen Stefani, Sealem i z wielu, wielu innymi) do dzisiaj i jeszcze znalazła czas na wydanie trzech albumów solowych. 

Piosenka Under pressure pochodzi z albumu Let's dance i była kooperacją Bowiego i Frediego Mercurego. Na trasie Reality Tour Gail Ann Lovely Dorsey zaśpiewała cześć Frediego i to jak! Rewelacja! Polecam!



sobota, 17 marca 2012

Sezon rowerowy rozpoczęty

Wszystkie preteksty aby unikać jazdy na rowerze się skończyły. W sobotę miało być ciepło i ...było! Kilkudniowe oczekiwanie, dyskusje w pracy, ze znajomymi  czy aby TVN się nie myli i ... wiosna wybuchła! Korporacja ITI obiecała mi ładny dzień - dziękuję:) 

Sezon rowerowy został oficjalnie rozpoczęty. Rowery nasmarowane, koła napompowane i...tyle.

Cel: przyroda.

Zadanie: wykonane

Satysfakcja: 10/10

Wnioski: powtórzyć! Powtórzyć! 

Oto fotorelacja (krótka i bardzo wybiórcza, a co!) 

ot, takie ściernisko, po kukurydzy.


nie, to nie czołgi (mam nadzieję)


zamykam granicę z Niemcami - szykuje się międzynarodowy skandal! 



tą ścieżką chadzał mały Frycek...chyba



bazie - w końcu bez nich nie ma przedwiośnia

czwartek, 15 marca 2012

St. Vincent - kolejne wideo - nareszcie!

No tak, pojawiło się w lutym a ja je przegapiłem. Biję się w pierś. Oczywiście utwór Annie Clark pochodzi z albumu Strange Mercy z zeszłego roku i stylistycznie nie odbiega od poprzedniego singla. I dobrze! Polecam!



...ach, i jeszcze niezła perełka, czyli sesja piosenkarki dla jej obecnej wytwórni 4AD


(świetnie nakręcone i w świetnej jakości!) 


środa, 14 marca 2012

Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci

Dzisiejszy dzień przyniósł uczucie melanholii.

Buldog - Chrystus Miasta (2010) - Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci (Stanisław Barańczak)

...ten Kłaptocz ma niezwykły głos. Ciekawe, co teraz będzie z Akurat.



 JEŻELI COŚ CIĘ BOLI:
- DOBRA WIADOMOŚĆ: ŻYJESZ.
- ZŁA WIADOMOŚĆ: TEN BÓL
CZUJESZ WYŁĄCZNIE TY.


TO WSZYSTKO DOOKOŁA,
CO CIĘ SZCZELNIE OTACZA
NIE CZUJĄC TWEGO BÓLU,
JEST TO TAK ZWANY ŚWIAT.


UBAWI CIĘ, ŻE JEST ON
REALNY I JEDYNY,
A LEPSZEGO NIE BĘDZIE
PRZYNAJMNIEJ PÓKI ŻYJESZ.


 GDY JUŻ SKOŃCZYSZ SIĘ ŚMIAĆ,
ODRZUĆ LOGICZNY WNIOSEK,
ŻE TAKI ŚWIAT BYĆ MUSI
PRZYWIDZENIEM LUB SNEM.


TRAKTUJ GO CAŁKIEM SERIO,
JAK ON PRZED CHWILĄ CIEBIE -
DOKONUJĄC WYBORU
SPECJALNEJ CIĘŻARÓWKI,


BY W OKREŚLONYM MIEJSCU
I UŁAMKU SEKUNDY
POTRĄCIŁA CIĘ, KIEDY
PRZECHODZIŁEŚ PRZEZ JEZDNIĘ.


wersja studyjna: 



wtorek, 13 marca 2012

M.I.A - Bad Girls

Wtorek to niezbyt szczęśliwy dzień na luzowanie, jednak darzę ten dzień wyjątkową sympatią. Dlaczego? Trudno powiedzieć - najprawdopodobniej przez ostatnie lata ten dzień okazał się znośny i jakoś nie zapadł mi w pamięci jako czas stracony (tym uczuciem obdarzyłem środę - od studiów nie lubię środy ponieważ  przecieka mi przez palce - serio!) 

Dzisiaj przeglądając płyty przypomniała mi się M.I.A czyli piękna Tamilka z UK. Jest młoda (chociaż w show biznesie ktoś po 30 jest już często emerytem:), nagrała 3 płyty, była na Open'er Festival i łączy. Łączy style. Trochę dance hall, ragga, trochę hip-hop. Odrobina sosu world music. Taka kompilacja bardzo często wychodzi sztuce na zdrowie! 

Jej najnowszy utwór nieco odbiega od poprzednich dokonań, jest spokojniejszy i bardziej piosenkowy. A teledysk? Haha, to jest to! Kicz rodem z Saudi Arabia, stare beemki, konie, turbany i neony. Jest bosko!

...i ten tytuł! BAD GIRLS!


poniedziałek, 12 marca 2012

Father John Misty - jest familijnie

Poniedziałek warto zacząć spokojnie, ale konkretnie. Joshua Tilman aka Father John Misty proponuje świetny utwór (trochę rozleniwia, ale dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Drzemki w Pracy!) i piękny, familijny teledysk (takie coś można nakręcić w każdym domu:)



Father John Misty - Nancy from now on

Strona artysty / jego obecny wydawca:

http://www.subpop.com/artists/father_john_misty

niedziela, 11 marca 2012

Dowiedziałem się



Dzisiaj, o mało co, nie przejechałem...dzika. Niemieckiego!:)
 Nie jestem pewien jakby skończyła się ta konfrontacja. 

Wczoraj kupiłem kawę. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, jednak sprzedawca okazał się człowiekiem wyjątkowym.

Zacznijmy od wyglądu sklepu - przypomina on blaszany garaż - nie ma w nim okien, wystawy i innnych atrybutów większości sklepów. Są jednak towary i to w ilości przyprawiającej o zawrót głowy. Ich dobór jest również niezwykły: olej Castrol i jego płynna technologia zlewa się z zestawem morgen - abend past Elmex / Meridol, a czekolady zartbitter z promocyjnym opakowaniem tabletek Finish i płynem Lenor o niezydentifykowanym zapachu (przepraszam za ten niezamierzony product placement, ptfu, lokowanie produktu).

Sprzedawca uświadomił mnie, że tylko niemieckie towary są cóś warte. Kupowanie w polskich sklepach, nawet jeżeli należą do niemieckiej sieci, należy NATYCHMIAST zawiesić i nigdy do nich nie wracać. No, chyba że niestraszne jest mi "ścierwo", które jest tam dostępne. Pojawiła się jednak nadzieja: polskie jabłka i sery są w porządku. Uff!

Kupiłem włoską kawę znanej marki i mam nadzieję, że nie jest wyprodukowana na tyłach tego garażu, już po niemieckiej stronie. W końcu akcja działa się w Polsce, ale bardzo, bardzo blisko granicy z RFN.


Na deser apokaliptyczny, azjatycki (choć z Barcelony) utwór. Piękne zdjęcia i niepokojąca, wciągająca muzyka:

Filastine - Colony Collapse (feat. Nova) :


piątek, 9 marca 2012

Wiosna - nie - wiosna

Wiosna nie może się zdecydować - wczoraj padał śnieg (myślę, że to już ostatnie, dekadenckie tchnienie), dzisiaj świeci słońce (myślę, że to już pierwsze, pionierskie odruchy). Niebawem nastąpi zmiana czasu - szamański rytuał wydłużania dnia, który sprawia, że ludzie są szczęśliwsi a gospodarka narodowa ma się lepiej. No i dobrze. Poziom nastrojów depresyjnych osiąga ostatnio niebezpiecznie wysoki poziom wśród ludzi z mojego otoczenia (nie wyłączając mnie) dlatego liczę na cudowny dar Naszej Gwiazdy.

Oto coś, co może o sekundę, milisekundę przybliży nadejście Pani Wiosny:


...dzisiaj jest piątek - weekendu początek zatem biorę aparat i wyruszam na fotograficzne łowy (jeśli mi, oczywiście, nie przejdzie ochota - taka mała asekuracja)

niedziela, 4 marca 2012

Odwet "Żelaznego" - niedzielna inscenizacja

Dzisiaj uczestniczyłem inscenizacji historycznej zatytułowanej Odwet Żelaznego. 1 marca obchodzimy Dzień Żołnierzy Wyklętych - żołnierzy, którzy kontynuowali walkę po zakończeniu II wojny światowej z nowym wrogiem - komunistycznym reżimem, który zawładnął Polską. Jest to bardzo ciekawy okres naszej historii najnowszej, intrygujący i jeszcze pełen tajemnic. I kontrowersji. 

Inscenizacja była przeprowadzona z rozmachem przez Grupę Rekonstrukcji Historycznej "Borujsko" (www.grhborujsko.vot.pl ) 

Takie "imprezy" wywołują u mnie zawsze mieszane uczucia. Co kieruje ludźmi angażującymi się w takie przedsięwzięcia? Patriotyzm? Fascynacja historią? Dobra zabawa? 

Z kolei ludzie, którzy przybyli oglądać inscenizację, zajadający się kiełbaskami i hot-dogami (sic!)  - czy aby na pewno wiedzą, czego dotyczy inscenizacja? Czy jest to lekcja historii czy może fajna niedzielna impreza na świeżym powietrzu? 

Czy dramat tych straceńczych wojowników otoczonych przez hordy KBW, UB, MO czy NKWD dotarł na pewno do widowni? Oby! 


No tak, przy okazji polecam płytę legendarnego (nie lubię tego słowa, ale tutaj chyba pasuje) zespołu        De Press "Myśmy rebelianci. Piosenki Żołnierzy Wyklętych".

Oto kilka moich zdjęć z dzisiejszego wydarzenia: