środa, 30 maja 2012

Nowy Beach House już jest!



No i jest. Nowy album Beach House zatytułowany Bloom wydany przez SubPop (no tak!) to już trzeci album tego duetu. Nurt tzw. dream popu z jego sennymi wokalami i rozbudowanymi, "pastelowymi" przestrzeniami (zainteresowanych odsyłam na stronę wytwórni 4AD) nie jest moim ulubionym (chociaż Sigur Ros czy This Mortal Coil to naprawdę I liga!) jednak ta płyta wywarła na mnie ogromne wrażenie! 



Moim zdaniem najlepiej słuchać tej płyty relaksując się w wolne popołudnie lub wieczorem. Najlepiej w całości! 



To już może przesada, ale mam wrażenie, że francuskie korzenie wokalistki Victorii Legrand wywarły wpływ na ostateczny kształt płyty (zespół jest jak najbardziej amerykański - pochodzą z Baltimore). 



Ten utwór pochodzi co prawda z 2010 roku (płyta  Teen Dream), ale to jest prawdziwy evergreen: 



i coś z najnowszej płyty (official video jeszcze nie ma):



P O L E C A M !

sobota, 26 maja 2012

Regina Spektor na Dzień Mamy



Równo dwa miesiące temu wyszła druga pełnowymiarowa płyta Reginy Spektor, niesamowicie uzdolnionej nowojorskiej Żydówki z...Moskwy. Czasem koleje losu są skomplikowane, ważne jednak jest to, że ta 32-latka pochodząca z artystycznej rodziny staje się coraz bardziej popularna. A nurt anti-folku wraz z nią.


Oto tzw. official video do utworu "All The Rowboats" z płyty "What We Saw From The Cheap 
Seats" 








wtorek, 15 maja 2012

Pink Freud - Horse & Power




No i jest! Wczoraj koncert w Trójce dzisiaj na półkach w "dobrych sklepach muzycznych". Muzycy odwiedzili kawał świata z koncertami (oczywiście Japonię) i wszędzie spotykali się z entuzjastycznym przyjęciem. Ta płyta jest wyjątkowa. Naprawdę (dla fanów: wyjdzie też na winylu)! Po międzynarodowym tournee ochłonęli i zabrali się do roboty (dla ziomków: formę szlifowali w Wolimierzu!). Efekt? Zapraszam do sklepu! A dla tych, co nie słyszeli koncertu zapraszam na stronę Trójki - jest video: 

http://www.polskieradio.pl/9/200/Artykul/602902,Pink-Freud-w-Trojce-zobacz-wideo



...a póki co, coś na pocieszenie, z płyty Punk Freud, czyli "Dziwny jest ten kraj": 




niedziela, 13 maja 2012

Adam Yauch / MCA / Beastie Boys



Ta wiadomość obiegła chyba wszystkie media na całym świecie. 4 maja zmarł Adam Yauch, jeden z wokalistów i basista zespołu Beastie Boys. Od początku w składzie zespołu (od 1979!) MCA tworzył niezwykły charakter tego zespołu, kóry przekraczał style, zaczynał od muzyki punk (do której wielokrotnie wracał i to w odmianie hc), stał się nieprawdopodobnie znany dzięki muzyce rap, a niejednokrotnie sięgał po inne style, włączając w to klasyczną muzykę filmową czy muzykę inspirowaną twórczością mnichów z Tybetu (zresztą chłopcy mocno się angażowali w pomoc dla Tybetu zawłaszczonego przez ChRL).



Zespół pewnie przetrwa, przewinęło się przez niego wielu muzyków, a dwaj "etatowi" członkowie ( Michael Diamond aka Mike D i Adam Horovitz aka King Ad-Rock) zagwarantują nam poziom, do którego się przywykło. I ich humoru, który mi bardzo odpowiada.

Czas na małą retrosketywę (bardzo subiektywną, ale też przewidywalną):

(You Gotta) Fight for Your Right (to Party) z płyty Licenced to Ill (1986)




Sabotage z płyty Ill Communication (1994)



Intergalactic z płyty Hello Nasty (1998)




Niezwykły film z 2011 - dla fanów:




wtorek, 10 kwietnia 2012

Nie przywiązujcie się do rzeczy i...uważajcie jeszcze na parę szczegółów

A było to tak. Śmingus dyngus AD 2012 przejdzie do pamięci jako Dzień Strat. W wyniku małego pożaru, który wybuchł na biurku po przewróceniu się świeczki (takiej fajnej, zapachowej) spaleniu uległy: dwa aparaty fotograficzne (kompakt na zdjęciu, lustrzanki i obiektywu nie miałem serca sfotografować), notes i komplet dokumentów: dowód osobisty, prawo jazdy i dwa dowody rejestracyjne z ubezpieczeniem. 

300 kilometrów od domu. Powrót bez jakichkolwiek dokumentów był ciekawym doznaniem - zgodnie z prawem Murphy'ego liczyłem na serię kontroli drogowych. Na szczęście ten przeklęty inzynier chyba o mnie zapomniał. Na chwilę - w trakcie odnawiania dokumentów dowiedziałem się, że urząd nie ma pojęcia, czy mój pojazd ma ważny przegląd czy nie. Trzeba się udać do stacji kontroli pojazdów i pobrać odpowiedni druk. No tak, moja stacja kontroli znajduje się...około 1000km od Szczecina (niektórzy się dziwią, że można uzyskać taką odległość w Polsce. A można!)  - takie są skutki robienia przeglądów w trakcie wakacji (w słynnym grodzie, w którym poległ ten, który się kulom nie kłaniał). 

Kolejne zadanie do wykonania. Może się uda. Murphy zapomniał też o urzędnikach - wszyscy byli mili i chcieli pomóc.

A morał z tej smutnej opowieści jest taki: świeczki zostawione bez opieki to BARDZO GŁUPI pomysł. Acha, przeglądy należy robić w miejscu zamieszkania. Amen.



...a swoją drogą jak aparaty mogły się podpalić od świeczki? 
Podejrzewam, że gdybym chciał to zrobić umyślnie to bym nie dał rady...

piątek, 6 kwietnia 2012

Wielki Piątek


Wielki Piątek to drugi dzień Triduum Paschalnego. W tym dniu został zamordowany Jezus Chrystus. W sposób  okrutny, tak jak to bywało wówczas w zwyczaju. Jest to jeden z najważniejszych dni w większości kościołów chrześcijańskich. W wielu kościołach protestanckich (w tym w największym ewangelicko-augsburskim zwanym "luterańskim") jest to dzień wolny. 

Dla chrześcijan powinien to być dzień zadumy, modlitwy i uczestnictwa w np. drodze krzyżowej (kościół rzymsko-katolicki). Dzień poświęcony wierze. Bez polityki, rozliczań, podsumowań, wezwań i oskarżeń. Bez obrażania i straszenia. Bez nienawiści i żądzy zemsty. Bez pochopnego osądzania. Szkoda na to czasu. 

WESOŁYCH ŚWIAT! 
 Życie jest piękne! 



środa, 4 kwietnia 2012

Machine Head - Locust

20 lat minęło a oni grają. To niebywałe, minęło tyle lat a oni ciągle grają. Tak samo. I pewnie już mają nową grupę fanów - te solówki, wyrazy twarzy (no tak, trochę więcej zmarszczek) i czachy. Ech, może to i dobrze że strażnicy goove metalu są na posterunku.

Proszę zapiąć pasy i zapraszam do wędrówki w czasie.


...jak już stetryczeje i przestanę się interesować muzyką to wybiorę się na koncert takich zespołów zanudzając młodszych, że tego się kiedyś słuchało, a ta dzisiejsza muzyka się do niczego nie nadaje:) 

wtorek, 3 kwietnia 2012

Julia Kent - Gardermoen - WIECZOREM

Najlepiej wieczorem. Ten utwór kanadyjskiej wiolonczelistki wtedy, moim zdaniem, smakuje najlepiej.
Ze ścieżki dźwiękowej do "This must be the place". Słucham i słucham i nie mogę na razie ochłonąć!


Julia Kent - Gardermoen

Wszystkie odloty Cheyenne'a aka This Must Be the Place

            

Z ponad półrocznym opóźnieniem pojawił się u nas film Paolo Sorrentino "This Must Be the Place" przetłumaczony jako "Wszystkie odloty Cheyenne'a". Tytuł i reklama radiowa (najbardziej zwariowana komedia, Sean Penn przechodzi sam siebie itp. )...nie zachęcały do obejrzenia. Jednak po przeczytaniu recenzji, obejrzeniu zwiastuna i uwzględnieniu, że jest to jedyny film grany wieczorem w najstarszym kinie na świecie (moje ulubione - jak ktoś nie wierzy:  http://pl.wikipedia.org/wiki/Kino_Pionier ) nie miałem już wątpliwości. 

Film opowiada historię pewnego przeterminowanego rockmana, który z pewnych powodów pozostał w epoce sprzed 30 lat, cierpi na depresję i nagle dowiaduje się o umierającym ojcu. Ojciec umiera i nasz bohater (REWELACYJNY Sean Penn!) podejmuje się pewnego nietypowego zadania, którego jego ojciec nie zdołał wykonać. I oto mamy trochę filmu drogi. Świetny film, wielowątkowa fabuła i jeszcze ta muzyka! Polecam!

PS. Myślę, że muzyka w tym filmie urzekła nie tylko mnie skoro można kupić świetny soundtrack. Sam David Byrne (dawne Talking Heads) pojawia się tutaj jako fikcyjny (i wspomniany w filmie) zespół Pieces Of Shit (wspaniała nazwa, prawda?) i nie tylko. Choćby niezniszczalny Iggy Pop. Acha, w kwietniu będzie edycja na winylu - dwie 180! Myślę, że to niezła gratka dla kolekcjonerów!


Tracklist: 

 1. Avin Friday Band I'm Coming

 2. The Pieces Of Shit Lay & Love

 3. The Pieces Of Shit Open Up

 4. Mantovani & His Orchestra Charmaine

 5. Daniel Hope, Simon Mulligan Spiegel I'm Spiegel

 6. Trevor Green This Must Be The Place (Nave Melody)

 7. David Byrne This Must Be The Place (Nave Melody) Live

 8. Julia Kent Gardermoen

 9. Jonsi & Alex Happiness

 10. The Pieces Of Shit Eliza

 11. Iggy Pop The Passenger

 12. The Pieces Of Shit You Can Like It

 13. Brooklyn Rider Achilles Heel: Second Bounce

 14. The Pieces Of Shit If It Falls It Falls

 15. Gloria This Must Be The Place (Nave Melody)

 16. Nino Bruno E Le 8 Tracce Every Single Moment In My Life Is A Weary Wait

 17. The Pieces Of Shit The Sword Is Yours





poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Azealia Banks - tak na dobry początek tygodnia

Singiel tej modej (20 lat) i utalentowanej raperki z NYC ("kiedyś" nazywała się Miss Bank$) jest pełen energii. Tak na dobry początek tygodnia. Ma rozbrajający uśmiech i myślę, że w hip-hopowym mainsteamie będzie jeszcze o niej głośno! 





czwartek, 29 marca 2012

Bon Iver i nie tylko - świetna sesja!

Bon Iver dorobił się już tylu fanów, że można o nim śmiało powiedzieć, że to prawdziwa gwiazda! Jego nastrojowa muzyka porywa, zwłaszcza w takim zestawie (Justin Vernon i Sean Carey). Wszystko świetnie sfilmowane i w świetnej jakości. Polecam - zwłaszcza wieczorem!



1. Hinnom, TX
2. Wash.
3. I Can't Make You Love Me
4. Babys
5. Beth/Rest

Londyn, październik 2011


środa, 28 marca 2012

Belle And Sebastian - Crash - 100 POST


Środek tygodnia, czyli odliczanie do weekendu rozpoczęte. Ostatniego weekendu przez Wielkanocą. Nastroje takie sobie, a więc warto sobie pomóc, choćby tym sympatycznym klipem weteranów -  Belle And Sebastian: 




...a potem  - jejku, jak ja dawno tego nie widziałem! 

...oddam wątrobę, nawet dwunastnicę, bym pieścić mógł twoje dłonie...








wtorek, 27 marca 2012

Aus Alpenland - fajnie, że urodziłem się w Polsce!

...no tak. Niemcy mają lepsze samochody i lepsze autostrady. Jedzenie nie. Służba zdrowia też jakaś taka sobie (proszę spojrzeć na jego uzębienie).

Wielu Polaków zazdrości Niemcom. A ja, po posłuchaniu (i zobaczeniu - to ważne!) Franzla Langa cieszę się, że urodziłem się 600 km od Bawarii.

...po obejrzeniu tego teledysku moje życie już nigdy nie będzie takie samo: (wersja karaoke!)


poniedziałek, 26 marca 2012

Tanlines - All Of Me

...a może warto czasem wyrwać się z rutyny? Nie jest łatwo! Człowiek naraża się na ostracyzm i siły już nie zawsze takie jak kiedyś! Ale warto! Chociaż na CHWILĘ! Satysfakcja dożywotnia!

niedziela, 25 marca 2012

Krokusy już się kończą! Ale w jakim stylu!

No i po zimie.

Rozpocząłem, jak Pan Bóg przykazał, sezon grylowy. Zegarek przestawiony, ale symptomów zmęczenia nie stwierdza się. Ot, tylko spać się chce, zwłaszcza jak sięgam do pracy. Ale taka reakcja jest dla mnie typowa bez względu na porę roku, a więc się nie niepokoję. 

Wiosna to oczywiście spacery, a jak spacery to przytraczam cyfrówkę i pstrykam.

Jasne Błonia w Szczecinie

Jasne Błonia w Szczecinie 


Jasne Błonia w Szczecinie 

Dawny cmentarz przy dawnym kościele w Siadle Górnym obok Szczecina

Dawny cmentarz przy dawnym kościele w Siadle Górnym obok Szczecina 




trochę nostalgiczne - Jasne Błonia w Szczecinie. 

wtorek, 20 marca 2012

The Shins - Port of Morrow

Prawdziwa gwiazda powraca z albumem, który już został rozsławiony przez singiel Simple Song. The Shins może liczyć swoich fanów w milionach! Muzyka może nie jest jakaś wyszukana, ale świeża, bezpretensjonalna i pozytywnie nastrajająca. 

Recenzja z portalu ONET:
http://muzyka.onet.pl/gatunek/alternatywa/the-shins-port-of-morrow,153659,5062622,plyta-recenzja.html

The Shins - Simple Song



A tutaj z zupełnie innej beczki: 

...wiosna astronomiczna  wybuchła! Pogoda stara się współgrać z faktami. Rano jeszcze można poczuć, że to nie jest czas noclegów w namiocie, ale w ciągu dnia robi się cudownie. Gdyby tylko jeszcze nie trzeba było chodzić do pracy...zgarnąć w totka i...wygarnąć! 

...po konsultacji ze znajomymi z pracy postanowiłem zmienić opony na letnie. Jutro. Zimo - odejdź! To KONIEC! 

niedziela, 18 marca 2012

David Bowie i Gail Ann Dorsey - co za duet!

Kolejny raz obejrzałem DVD z trasy Davida Bowie "Reality Tour". Jednym z towarzyszących mu muzyków jest świetna gitarzystka basowa Gail Ann Dorsey, zwana pieszczotliwie "lovely". Jest ona zawodowym muzykiem sesyjnym, towarzyszy Davidowi od 1995 roku (choć współpracowała również z innymi wielkimi : Brianem Ferry, Lennym Kravitz, Gwen Stefani, Sealem i z wielu, wielu innymi) do dzisiaj i jeszcze znalazła czas na wydanie trzech albumów solowych. 

Piosenka Under pressure pochodzi z albumu Let's dance i była kooperacją Bowiego i Frediego Mercurego. Na trasie Reality Tour Gail Ann Lovely Dorsey zaśpiewała cześć Frediego i to jak! Rewelacja! Polecam!



sobota, 17 marca 2012

Sezon rowerowy rozpoczęty

Wszystkie preteksty aby unikać jazdy na rowerze się skończyły. W sobotę miało być ciepło i ...było! Kilkudniowe oczekiwanie, dyskusje w pracy, ze znajomymi  czy aby TVN się nie myli i ... wiosna wybuchła! Korporacja ITI obiecała mi ładny dzień - dziękuję:) 

Sezon rowerowy został oficjalnie rozpoczęty. Rowery nasmarowane, koła napompowane i...tyle.

Cel: przyroda.

Zadanie: wykonane

Satysfakcja: 10/10

Wnioski: powtórzyć! Powtórzyć! 

Oto fotorelacja (krótka i bardzo wybiórcza, a co!) 

ot, takie ściernisko, po kukurydzy.


nie, to nie czołgi (mam nadzieję)


zamykam granicę z Niemcami - szykuje się międzynarodowy skandal! 



tą ścieżką chadzał mały Frycek...chyba



bazie - w końcu bez nich nie ma przedwiośnia

czwartek, 15 marca 2012

St. Vincent - kolejne wideo - nareszcie!

No tak, pojawiło się w lutym a ja je przegapiłem. Biję się w pierś. Oczywiście utwór Annie Clark pochodzi z albumu Strange Mercy z zeszłego roku i stylistycznie nie odbiega od poprzedniego singla. I dobrze! Polecam!



...ach, i jeszcze niezła perełka, czyli sesja piosenkarki dla jej obecnej wytwórni 4AD


(świetnie nakręcone i w świetnej jakości!) 


środa, 14 marca 2012

Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci

Dzisiejszy dzień przyniósł uczucie melanholii.

Buldog - Chrystus Miasta (2010) - Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci (Stanisław Barańczak)

...ten Kłaptocz ma niezwykły głos. Ciekawe, co teraz będzie z Akurat.



 JEŻELI COŚ CIĘ BOLI:
- DOBRA WIADOMOŚĆ: ŻYJESZ.
- ZŁA WIADOMOŚĆ: TEN BÓL
CZUJESZ WYŁĄCZNIE TY.


TO WSZYSTKO DOOKOŁA,
CO CIĘ SZCZELNIE OTACZA
NIE CZUJĄC TWEGO BÓLU,
JEST TO TAK ZWANY ŚWIAT.


UBAWI CIĘ, ŻE JEST ON
REALNY I JEDYNY,
A LEPSZEGO NIE BĘDZIE
PRZYNAJMNIEJ PÓKI ŻYJESZ.


 GDY JUŻ SKOŃCZYSZ SIĘ ŚMIAĆ,
ODRZUĆ LOGICZNY WNIOSEK,
ŻE TAKI ŚWIAT BYĆ MUSI
PRZYWIDZENIEM LUB SNEM.


TRAKTUJ GO CAŁKIEM SERIO,
JAK ON PRZED CHWILĄ CIEBIE -
DOKONUJĄC WYBORU
SPECJALNEJ CIĘŻARÓWKI,


BY W OKREŚLONYM MIEJSCU
I UŁAMKU SEKUNDY
POTRĄCIŁA CIĘ, KIEDY
PRZECHODZIŁEŚ PRZEZ JEZDNIĘ.


wersja studyjna: 



wtorek, 13 marca 2012

M.I.A - Bad Girls

Wtorek to niezbyt szczęśliwy dzień na luzowanie, jednak darzę ten dzień wyjątkową sympatią. Dlaczego? Trudno powiedzieć - najprawdopodobniej przez ostatnie lata ten dzień okazał się znośny i jakoś nie zapadł mi w pamięci jako czas stracony (tym uczuciem obdarzyłem środę - od studiów nie lubię środy ponieważ  przecieka mi przez palce - serio!) 

Dzisiaj przeglądając płyty przypomniała mi się M.I.A czyli piękna Tamilka z UK. Jest młoda (chociaż w show biznesie ktoś po 30 jest już często emerytem:), nagrała 3 płyty, była na Open'er Festival i łączy. Łączy style. Trochę dance hall, ragga, trochę hip-hop. Odrobina sosu world music. Taka kompilacja bardzo często wychodzi sztuce na zdrowie! 

Jej najnowszy utwór nieco odbiega od poprzednich dokonań, jest spokojniejszy i bardziej piosenkowy. A teledysk? Haha, to jest to! Kicz rodem z Saudi Arabia, stare beemki, konie, turbany i neony. Jest bosko!

...i ten tytuł! BAD GIRLS!


poniedziałek, 12 marca 2012

Father John Misty - jest familijnie

Poniedziałek warto zacząć spokojnie, ale konkretnie. Joshua Tilman aka Father John Misty proponuje świetny utwór (trochę rozleniwia, ale dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Drzemki w Pracy!) i piękny, familijny teledysk (takie coś można nakręcić w każdym domu:)



Father John Misty - Nancy from now on

Strona artysty / jego obecny wydawca:

http://www.subpop.com/artists/father_john_misty

niedziela, 11 marca 2012

Dowiedziałem się



Dzisiaj, o mało co, nie przejechałem...dzika. Niemieckiego!:)
 Nie jestem pewien jakby skończyła się ta konfrontacja. 

Wczoraj kupiłem kawę. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, jednak sprzedawca okazał się człowiekiem wyjątkowym.

Zacznijmy od wyglądu sklepu - przypomina on blaszany garaż - nie ma w nim okien, wystawy i innnych atrybutów większości sklepów. Są jednak towary i to w ilości przyprawiającej o zawrót głowy. Ich dobór jest również niezwykły: olej Castrol i jego płynna technologia zlewa się z zestawem morgen - abend past Elmex / Meridol, a czekolady zartbitter z promocyjnym opakowaniem tabletek Finish i płynem Lenor o niezydentifykowanym zapachu (przepraszam za ten niezamierzony product placement, ptfu, lokowanie produktu).

Sprzedawca uświadomił mnie, że tylko niemieckie towary są cóś warte. Kupowanie w polskich sklepach, nawet jeżeli należą do niemieckiej sieci, należy NATYCHMIAST zawiesić i nigdy do nich nie wracać. No, chyba że niestraszne jest mi "ścierwo", które jest tam dostępne. Pojawiła się jednak nadzieja: polskie jabłka i sery są w porządku. Uff!

Kupiłem włoską kawę znanej marki i mam nadzieję, że nie jest wyprodukowana na tyłach tego garażu, już po niemieckiej stronie. W końcu akcja działa się w Polsce, ale bardzo, bardzo blisko granicy z RFN.


Na deser apokaliptyczny, azjatycki (choć z Barcelony) utwór. Piękne zdjęcia i niepokojąca, wciągająca muzyka:

Filastine - Colony Collapse (feat. Nova) :


piątek, 9 marca 2012

Wiosna - nie - wiosna

Wiosna nie może się zdecydować - wczoraj padał śnieg (myślę, że to już ostatnie, dekadenckie tchnienie), dzisiaj świeci słońce (myślę, że to już pierwsze, pionierskie odruchy). Niebawem nastąpi zmiana czasu - szamański rytuał wydłużania dnia, który sprawia, że ludzie są szczęśliwsi a gospodarka narodowa ma się lepiej. No i dobrze. Poziom nastrojów depresyjnych osiąga ostatnio niebezpiecznie wysoki poziom wśród ludzi z mojego otoczenia (nie wyłączając mnie) dlatego liczę na cudowny dar Naszej Gwiazdy.

Oto coś, co może o sekundę, milisekundę przybliży nadejście Pani Wiosny:


...dzisiaj jest piątek - weekendu początek zatem biorę aparat i wyruszam na fotograficzne łowy (jeśli mi, oczywiście, nie przejdzie ochota - taka mała asekuracja)

niedziela, 4 marca 2012

Odwet "Żelaznego" - niedzielna inscenizacja

Dzisiaj uczestniczyłem inscenizacji historycznej zatytułowanej Odwet Żelaznego. 1 marca obchodzimy Dzień Żołnierzy Wyklętych - żołnierzy, którzy kontynuowali walkę po zakończeniu II wojny światowej z nowym wrogiem - komunistycznym reżimem, który zawładnął Polską. Jest to bardzo ciekawy okres naszej historii najnowszej, intrygujący i jeszcze pełen tajemnic. I kontrowersji. 

Inscenizacja była przeprowadzona z rozmachem przez Grupę Rekonstrukcji Historycznej "Borujsko" (www.grhborujsko.vot.pl ) 

Takie "imprezy" wywołują u mnie zawsze mieszane uczucia. Co kieruje ludźmi angażującymi się w takie przedsięwzięcia? Patriotyzm? Fascynacja historią? Dobra zabawa? 

Z kolei ludzie, którzy przybyli oglądać inscenizację, zajadający się kiełbaskami i hot-dogami (sic!)  - czy aby na pewno wiedzą, czego dotyczy inscenizacja? Czy jest to lekcja historii czy może fajna niedzielna impreza na świeżym powietrzu? 

Czy dramat tych straceńczych wojowników otoczonych przez hordy KBW, UB, MO czy NKWD dotarł na pewno do widowni? Oby! 


No tak, przy okazji polecam płytę legendarnego (nie lubię tego słowa, ale tutaj chyba pasuje) zespołu        De Press "Myśmy rebelianci. Piosenki Żołnierzy Wyklętych".

Oto kilka moich zdjęć z dzisiejszego wydarzenia: 














sobota, 3 marca 2012

Memoryhouse - znowu Kanada!



Zachęcony reklamami niezwykłej wytwórni Sub Pop, które pojawiają się tu i ówdzie sięgnąłem po płytę nieznanego mi wcześniej zespołu Memoryhouse. Utwór The Kids Were Wrong pochodzi z ich pierwszej pełnej płyty The Slideshow Effect (wcześniej tylko dwie epki i dwa single). 


OK, ktoś powie, że kolejny Beach House czy Camera Obscura. Dla mnie to akurat bomba ponieważ takie nostalgiczne, gitarowe, świeże brzmienie odpowiada mi ostatnio najbardziej! Polecam!


A tak przy okazji: kurcze, to już kolejny ostatnio kanadyjski zespół, który przypadł mi do gustu (ostatnio wertowałem "dyskotekowe" wydawnictwo Italians Do It Better )





piątek, 2 marca 2012

czwartek, 1 marca 2012

Jestem stary

Dziwne uczucie, kiedy rozmawia się z osobami dorosłymi, rozsądnymi, dosyć ważącymi już słowa...i urodzonymi w 1992 roku. Starzeję się, ale jedna myśl nie daje mi spokoju - mam wrażenie, że ciało przegania umysł / ducha i starzeje się szybciej. Może się pocieszam, ale mam niezłą schadenfreude kiedy osoby metrykalnie młodsze już ugrzęzły w konwenansach i problemach, które zaprzątają głowę Łepkowskiej. Punk's not dead! Jest też jeszcze jedna sprawa - od paru lat sobie radziłem, ale teraz coraz mocniej doskwiera mi problem, że prawie nie ma z kim pogadać o muzyce. 

Nie, jednak jestem stary...jeżeli to jest młodość:


...chyba że sięgniemy do klasyki, czyli "Biblioteka Mędrców"
(...w sumie ją lubię za to co ją kręci i że ma nadzieję na przyszłość)



...a tutaj z zupełnie innej beczki (Wały Chrobrego - zdjęcie zrobione w sobotę wieczorem): 



niedziela, 26 lutego 2012

Przedwiośnie pozbawia sił

Po długiej przerwie mogę już chyba autorytatywnie stwierdzić: winter is over! Czuję się przez to gorzej - według niektórych są to objawy przesilenia wiosennego. Mnie się wydaje, że jestem chory, ale w końcu nie jestem lekarzem i swoją wiedzę medyczną czerpię z reklam.

Przedwiośnie zaczyna obfitować w nowe wydawnictwa, np. piękny, amerykański Lambchop
(z płyty Mr. M, wydanej 22 lutego br.)




...czy polskie Piosenki po polsku Afrokolektywu  (nie rozumiem skąd ta wrzawa wokół nich, ok, nie ma już rapu, ale przynajmniej teksty są już coraz bardziej strawne, coraz mniej pretensjonalne): 


...ale, ale! Przedwiośnie niesie ze sobą nadzieję na wiosnę, jedną z moich ulubionych pór roku (sorry wiosna, jesień jest liderem od przynajmniej 15 lat). 

Zalety wiosny:
  • doskonały okres, aby coś postanowić, np. trzeba schudnąć, wziąć się za jakieś hobby, albo przynajmniej do roboty,
  • można zaoszczędzić na paliwie, które staje się powoli płynem krezusów - vide: przesiadka na skuter! 
  • słońce sprawia, że mija zimowa depresja (tak słyszałem) a miasto skąpane w słońcu wydaje się bardziej przyjazne. 
  • mogę usiąść na balkonie i oglądać sobie ludzi. 
Wady wiosny: 
  • wiadomo, jak to jest z postanowieniami, pamiętam jeszcze te z początku roku - NIC Z NICH NIE ZOSTAŁO, wiosna znowu chce mnie ośmieszyć i obnażyć publicznie mój słomiany zapał,
  • pogoda bywa kapryśna, niby jak w garncu, ale potem bo przeplata i w sumie jest bardzo często zimno (do teraz mam zdjęcie zaśnieżonego miasta - format 9x13 - 29 kwietnia!) 
  • słońce sprawia, że wychodzą ze snu zimowego psie kupy, a ludzie nie wiedzą jak się ubierać i  chorują! Ty grypo cholerna!
  • wiosna to też wiatry z kategorii "nie urwę ci głowy, ale będzie ci przykro i będziesz miał schyloną głowę". Balkon odpada. 

Ale dzisiaj zobaczyłem też pasjonatów, bohaterów, głupków (niepotrzebne skreślić), którzy łowili ryby na jeziorze Głębokim (głębokoś maksymalna 5 metrów). Lodu było już coraz mniej, temperatura wynosiła 5 stopni, słychać było cały czas charakterystyczny dźwięk pękających tafli lodu, a panowie...łowili. Mam nadzieję, że połów był udany i jakoś (nie bardzo wiem jak) dotarli suchą nogą na ląd.



...a tutaj łabądek, bo łabądki są bardzo ładne: 


niedziela, 5 lutego 2012

Kolejny dzień mrozów

Zima nie ustępuje - podsłyszałem, że większe ocieplenie przyjdzie dopiero w połowie marca. Liczę na to, że synoptycy z TVN Meteo też się mylą!

Dzisiaj udałem się na spacer na Cmentarz Centralny. Miejsce niezykłe o każdej porze roku, jednak w scenerii zimowej (śniegowej) urzeka wyjątkowo (może konkurować z jesienią!) - być może dlatego, że śnieg w Szczecinie to zjawisko rzadko spotykane.


Rano było wyjątkowo pochmurnie - dzięki temu nieco mrocznie, tajemniczo.


Jedna z głównych alei - z reguły pełna przechodniów - najwidoczniej mróz odstrasza skutecznie



No tak, część cmentarza poświęcona żołnierzom poległym podczas II wojny światowej
i...nieodłączna armata (czołgów nie ma)

sobota, 4 lutego 2012

Wczorajsza noc+dzisiejszy poranek=ektremalne doznania termiczne i ciekawe zdjęcia

Wczoraj wieczorem i dzisiaj rano było zimno, bardzo zimno. Zresztą nadal jest. Oczywiście jak na zimę w Szczecinie - temperatury w okolicach -15 stopni to prawdziwa Syberia! Ciepło ubrany (przynajmniej tak mi się wydawało) udałem się na miejską wycieczkę. Tym razem starałem się uchwycić trochę inne miasto, już nie Wały Chrobrego czy Zamek (chyba najczęściej fotografowane), ale nieco mniej popularne miejsca. Zdjęcia robione były po zmroku (ok. 22-23) i rano (7-8). Dzięki temu nie ma wielu ludzi, a to już jest wystarczająco atrakcyjny argument, aby latać po nocy, czy zrywać się o poranku. 

Zapraszam do galerii: 

Cmentarz Centralny w Szczecinie


Jasne Błonia w Szczecinie


Jasne Błonia w Szczecinie


Jasne Błonia w Szczecinie


Most Długi 


Dziewoklicz, Szczecin


Dziewoklicz, Szczecin.